Rozmowy kontrolowane

z17952430Q,Kadr-z-filmu-Rozmowy-Kontrolowane

fotos z filmu „Rozmowy kontrolowane”

wg notatek robionych w czasie przemieszczanie się autobusem typu „pks”, a następnie pociągiem typu „pendolino” na trasie ok. 500 km przez Polskę.

[…] oznakowanie wypowiedzi drugiej osoby, na szczęście niesłyszalne

autobus

I – młodzian przede mną

II – pani za mną

równocześnie:

I – Akumulator mi siada. W ogóle samochód się sypie […] Nie, to działa […]  (tu następuje fachowa terminologia samochodowa, której nie kumam, wywód o akumulatorach, skrzyni biegów i ogólnym złym stanie auta) […] A co tam, jak wrócę na stałe to nowy sobie kupię. W Polsce jestem od wczoraj. Do Łodzi jadę. […] Nie, nie dawałem ogłoszenia na Bla bla, bo wiesz i auto w rozsypce i nie było kiedy. Jadę autobusem. […] Nie, nie ma dużo ludzi. Siedzę sam. Obok nie ma nikogo […] Pewnie, że można rozmawiać.

II – Coś ty? Nie, to nieprawda, ta korupcja w prokuraturze jest. I to jaka! […] Sama dawałam. […] Coś ty, nie złapią za rękę. A ja też się nie przyznam. Głupia nie jestem. […] A, ona też…. […] Pozamykać ich wszystkich i będzie spokój, bo to ku… i złodzieje. […]

I – Po Warszawie to lepiej jeździć komunikacją miejską. Wsiadasz w taki tramwaj lub metro i jesteś szybko […] Nie, autobus raczej nie, też stoi w korkach […] Być może, być może, dawno mnie tu nie było […] Słuchaj, jeszcze raz powtórz, co z tym akumulatorem robiłeś? […]

II – Nie, nikt nie podsłuchuje, pusto w autobusie […] Dobra, skończmy. Wysiadam przy Wileńskiej, to szybko będę u Ciebie […] Jasne, że pamiętam stary dworzec. Smród, brud […] Ha, ha, jasne , że pamiętam. Do Zielonki się jeździło […] No, no, jak on wtedy zachlał! A jak rzygał! […] Pewnie, że teraz czysto, wszystko nowe ładne […] Ha, ha pewnie że teraz by nie puszczał pawia na tory, bo by go od razu zwinęli.

obie rozmowy trwały ok. 40 minut

pociąg

rozmowa pierwsza – młoda dziewczyna, siedząca obok mnie:

Wyobraź sobie, co za ludzie. Wsiadają do nie tego pociągu co trzeba. Czytać nie umieją czy co? Wyraźnie na drzwiach napisane. A jak tam z imprezą? Wymyśliłeś coś? […] Weź przestań. U mnie na 28 metrach było dwadzieścia osób, to u ciebie na 50 nie zmieści się tyle? […] Ja do żadnego klubu nie idę, będzie balanga w domu […] Jasne, że nie będzie cicho. Sąsiadów się uprzedzi […] No bez przesady, muszą zrozumieć, że są urodziny [….] A przepis na sernik już masz? To czytaj […] Kogo zapraszamy? […] Nie, tego nie. […] Weź przestań też nie […] Bo nie. […] No dobra, to w końcu twoje urodziny. To teraz co jeszcze do jedzenia…

(następuje ustalanie menu przez ok. 15 minut, mowa o sałatkach z porem i kurczakiem, burgerach i tym podobnym)

A może jednak pójdziemy do tego klubu? […] Zarezerwuje się tę lożę vip, co Kryśka miała […] i sałatek nie trzeba będzie robić i w ogóle nic nie trzeba będzie robić [ …] Sernik też się zamówi […] Bo wiesz, goście w domu to zachowują się wulgarnie. Napije się taki, wychodzi na korytarz i rozrabia […] Jasne, trzeba jeszcze wszystko raz obgadać. Słuchaj, kończę, bo zaraz wysiadam.

rozmowa trwała ok. 40 minut

rozmowa druga – pani, zajęła miejsce poprzedniczki:

Cześć […] Daj spokój. Z Krzyśkiem rozmawiałaś? Miał kupić lampki na grób […] Daj spokój. Strasznie zimno. Siedzę w pociągu, mam czapkę, rękawiczki i nadal mi zimno. Daj spokój. […] Z dworca musiałam do niej dojść, potem wrócić na dworzec. Daj spokój […] Znalazłam te papiery. Rozmawiałam o tej sytuacji spadkowej. Trudno będzie. Daj spokój […] Za dużo tego wszystkiego. Ona się nie zgodzi. Jak ktoś rozmowy nie chce podjąć, to co to za rozmowa. Daj spokój […] Nie, nie chcę nic od niego i Weronice też zabronię spotykania się z nim […] Czuję się jak pies na wygnaniu. Niech się wyprowadza jak najszybciej. Daj spokój […] Chyba tego nie załatwię. Już chwilami nie chce tego spadku.

(rozmowę, ok. 30 minut, przerwał zanik sieci powstały podczas ruchu pociągu z prędkością ok. 150 km/h)

rozmowa trzecia – mama, siedząca w drugim rzędzie pociągu, do córki:

Już wyszłaś ze szkoły? […] Mama jeszcze w pociągu. Kup sobie coś ciepłego do jedzenia […] To pizzę kup […] To idź do MacDonalda […] Zadzwonię jeszcze.

(po ok. 20 minutach)

I co kupiłaś? [...] Aha, kanapkę z szynką […] A świeża ta szynka? […] To idź szybko do domu i zrób sobie ciepłej herbaty. Zadzwonię jak będziesz w domu.

(po ok. 15 minutach)

Jesteś już w domu? […] Zadzwonię.

(po ok. 15 minutach)

Jesteś już w domku? […] A herbatkę zrobiłaś? […] Dobra kanapka? […] Mamusia jak wróci to zrobi jakiś obiad […] Muszę córuś, muszę. Zadzwonię.

(po ok. 40 minutach)

Co robisz? […] Aha, uczysz się. A czego? […] Już nie będę dzwonić, bo zaraz wysiadam. Za jakieś 40 minut będę w domu.

przysłuchujący się rozmowie starszy pan ośmielił się zapytać, ile lat ma córka: „Szesnaście. Jest dopiero w trzeciej klasie gimnazjum”. Spojrzał na mnie i zdusił w sobie śmiech. Na starszą panią notującą coś ołówkiem w równie starym zeszycie nikt nie zwrócił uwagi    

polecam

Czytam w pubie http://belfer59.piszecomysle.pl/

cytaty na dobranoc http://dobranoc2.piszecomysle.pl/

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.